[Recenzja] Kindred Spirits on the Roof, historia wielu związków

[Recenzja] Kindred Spirits on the Roof, historia wielu związków

Nieczęsto przy wydaniu visual novel dostajemy tonę informacji prasowych, chyba że jest to tytuł z serii Phoenix Wright lub Danganronpa. Jednak w przypadku Kindred Spirits on the Roof, słyszały o nim nawet osoby nie będące fanami gatunku. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta, KS była pierwszą wydaną na platformie Steam grą 18+, bez cenzury i wycinania treści. Powstało dookoła tej sytuacji dużo szumu, co tylko przysporzyło tytułowi dodatkowego rozgłosu. Dzięki temu szersza publika poznała jedną z najlepszych gier yuri jakie do tej pory wydano.

Kindred Spirits on the Roof mają jedną z najbardziej intrygujących fabuł jakie do tej pory widziałem w grach z tego gatunku. Akcja dzieje się w akademii Kokonotsuboshi, szkole przeznaczonej wyłącznie dla dziewcząt. Fabuła skupia się głównie na Yunie Toomi, lekko wycofanej społecznie uczennicy. Cechą charakterystyczną dla niej jest fakt, że lunch je zawsze samotnie na dachu budynku. Podczas jednego z takich posiłków pojawiają się przed nią tytułowe bratnie duchy, Enoki Sachi i Nagatani Megumi. Po początkowym szoku, dziewczyna dowiaduje się co jest powodem tego niezwykłego spotkania. Zmarłe uczennice proszą Toomi aby pomogła kilku zakochanym lesbijkom, szczęśliwie zejść się ze swoimi drugimi połówkami. Jako efekt uboczny udanych romansów, dwie zjawy mają nadzieję zobaczyć jak wygląda fizyczna miłość między kobietami i same jej spróbować. Jest to warunek, dzięki któremu będą mogły odejść w zaświaty.

Yuna staje się swego yuri kupidynem i pomaga dziewczynom w rozwijaniu romantycznych relacji. Postęp fabularny jest dość nietypowy, wszystko rozwija się z dnia na dzień przez kilka miesięcy. Różne wydarzenia będziemy mogli obserwować z kilku perspektyw. Dzięki temu widz pozna wszystkie aspekty opowieści i wyrobi sobie własną opinię. Odrobinę mnie denerwowało czytanie po kilka razy tych samych dialogów, jednak wszystkie sceny zbudowano na tyle różnorodnie, że nie warto było pomijać tego co już słyszeliśmy wcześniej. Często obserwowanie wydarzeń oczami innej bohaterki dawało dodatkowe informacje i uzupełniało wiedzę o sytuacji. Mimo odrobiny irytacji ten zabieg fabularny sprawdza się bardzo dobrze.

Aby ukończyć grę konieczne jest przejście przez wszystkie historie, każda ma wpływ na główną fabułę i dodatkowo są wciągające. Wszystkie postacie mają swój własny styl i wyróżnia się na tle innych. Są napisane na tyle dobrze, że gracz nie będzie miał problemu ze śledzeniem wydarzeń mimo częstego przenoszenia się w czasie. Ostatecznie wszystko logicznie spina się w całość. Byłem bardzo usatysfakcjonowany, kiedy wreszcie poznałem zakończenie.

Jednym z elementów wyróżniających tytuł na tle innych jest jego udźwiękowienie. Aktorzy głosowi bardzo wczuwają się w odgrywane postacie i starają w pełni oddać targające nimi emocje. Nie widziałem do tej pory lepszej gry aktorskiej w żadnej powieści wizualnej w jaką grałem. Oczywiście nie wszystkie dialogi są mówione, część będzie niema i to odrobinę psuje efekt. Autorzy skupili się na udźwiękowieniu jedynie kluczowych scen fabularnych. Trochę gorzej sprawa ma się w kwestii muzyki. Utworów jest za mało i za często się powtarzają, zapadł mi w pamięć szczególnie jeden, który słyszałem praktycznie przez większość rozgrywki.

Trzeba pamiętać, że produkcja jest z gatunku eroge. Gra była w końcu reklamowana hasłem „Kindred Spirits to lesbijska gra erotyczna!”. Ważne żeby każdy uświadomił sobie, że erotyka to nie pornografia. Scen seksu między bohaterkami jest niewiele, tytuł głownie skupia się na budowaniu relacji i romansie. W kulminacyjnych momentach nie doświadczymy wyuzdanych artów czy perwersyjnych praktyk seksualnych. Zasadniczo będą to prześliczne wykonane akty z nagimi bohaterkami przytulonymi do siebie. Autorzy zostawili dużo niedopowiedzeń podczas prezentowania zbliżeń. Brakuje tutaj jawnych opisów tego, co dokładnie dzieje się poza pocałunkiem, przytulaniem i pieszczotami. Każdy może wyobrażać sobie coś zupełnie innego i ta otwartość interpretacji jest niewątpliwym plusem. Zdecydowanie lepiej wciągam się w fabułę jeżeli autorzy nie narzucają mi odbioru konkretnych scen i pozwalają na tworzenie własnych wyobrażeń. Oczywiście można się przyczepić, że co najmniej jedna z relacji jest nie do końca zgodna z prawem i zapewne normalnie niosła by za sobą większe kłopoty. Trzeba jednak pamiętać, że mimo wszystko jest to fikcja i znacznie uproszczona wersja naszej rzeczywistości, co pozwala na pewne pominięcia.

Po ukończeniu rozgrywki i obejrzeniu napisów końcowych, zostają odblokowane dodatkowe sceny. Warto zainteresować się postgame, ponieważ twórcy dali możliwość podjęcia innych decyzji dzięki czemu niektóre sytuacje potoczą się inaczej. Niestety odkrycie wszystkich bonusów bez korzystania z dodatkowego przewodnika będzie bardzo trudne. Wszyscy wytrwali, otrzymają wspaniałą nagrodę w postaci rozszerzonego endingu, dlatego zachęcam do włożenia odrobiny pracy w ponowne przejście konkretnych segmentów gry. Oczywiście ww. wybory nie zmieniają fabuły ani relacji między bohaterkami. Gra jest liniowa, co oznacza, że posiada tylko jedno zakończenie.

Kindred Spirits on the Roof to doskonała powieść wizualna, skupiająca się na romansie yuri. Historia jest wyważona i lekka w odbiorze. Wszystkie postacie są mega sympatyczne a czytanie o ich perypetiach daje ogromną radość. Produkcja jest niestety dość droga, jednak wysiłek włożony w jej wyprodukowanie całkowicie tłumaczy cenę. Warto wydać te 125zł i na kilkanaście godzin wsiąknąć w wydarzenia z żeńskiej akademii Kokonotsuboshi.

Plusy:
  • świetna fabuła
  • dobrze zaprojektowane postacie
  • wyważona warstwa erotyczna
  • bonusowa zawartość
  • dopracowana oprawa wizualna
  • udźwiękowienie dialogów
Minusy:
  • monotonna muzyka
Ocena ogólna
Kindred Spirits on the Roof, boberski, 2020-09-01

Platformy: Steam / PC
Rok wydania: 2016
Producent: Liar-soft

Oryginalnie materiał opublikowany na stronie expij.pl.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments