Czasy się zmieniły, ludzkość, z pewnymi wyjątkami, się rozwinęła, cywilizacja poszła do przodu. Nie ważne jak bardzo chcemy się oszukiwać, czasy bez globalnej sieci już nie wrócą. Coraz mniej jesteśmy w stanie funkcjonować poza internetem i technologią, zresztą nawet nie wiem czy ponownie bym chciał. Nie ukrywam, że jest mi dobrze, tak jak jest… 🙂
Jak już niedawno pisałem (tutaj) obecnie maniaczę w słuchanie audiobooków, przeplatane czytaniem tradycyjnych wersji z literami. W ostatnią niedzielę opisałem pierwszą serię mojej nowej ulubionej autorki, więcej możecie przeczytać tutaj. Dzisiaj postanowiłem podzielić się ogólnymi wrażeniami z kolejnej…
Po wczorajszych cudownościach (więcej tutaj) trzeba było wrócić do klasycznego realizowania zadań. Nie spodziewałem się, że nawet w tak prozaicznej rzeczy jak kodowanie wielokrotnego wyboru opcji znajdzie się tyle zagadek, tajemnic i łamigłówek, jak również tony irytacji i chęć mordu 😛
Nieuniknionym elementem pracy każdego programisty jest realizowanie wizji artystycznych grafików. Ci znowu spełniają wymagania tzw. właścicieli produktu, czyli osób które powinny najlepiej ogarniać wszystko i wiedzieć co, gdzie, jak i dlaczego. Szkoda, że świat idealny nie istnieje… 😛
Dzisiaj naszła mnie ochotę na pogranie sobie, wybór padł na Animal Crossing: New Horizons, w które to od dość dawna nie grałem. Na mojej wyspie jakiegoś już czasu nie było żadnej większej przebudowy dlatego postanowiłem zaplanować renowację i ją wykonać. Niestety do tego typu zabiegów potrzebny jest hajs, dużo hajsu…
Na książki autorstwa Sary J. Maas trafiłem zupełnym przypadkiem przeglądając polecanych autorów na profilu jednej z książek, którą niedawno skończyłem czytać. W komentarzach użytkowników często pojawiało się stwierdzenie, że historia nawiązuje do pięknej i bestii, co ostatecznie przekonało mnie do zainteresowania się pierwszym tomem o uroczym tytule: “Dwór cierni i róż”. Bardzo szybko przekonałem się, że autorka swoją powieścią dała mi znacznie więcej, niż tylko fantastyczną interpretację romansu Belli i jej ukochanego księcia potwora.
Żeby za szybko nie znudzić się swoimi hobby, cyklicznie zamieniam dziedzinę, w której najbardziej maniaczę. Oczywiście nie odrzucam całej reszty, jedynie skupiam się na czymś konkretnym bardziej. Po dniach niezdrowo długiego grania na konsoli i zarywania nocek na kolejne serie anime, przyszedł czas na słuchanie książek!
Bardzo nie lubię jeżeli coś co zrobię nie działa, nie ważne czy jest to kod w pracy, konfiguracja usługi na serwerze czy cokolwiek innego. Dziś nastał dzień, w którym to wreszcie rozwiązałem irytujący mnie od dawna problem wirtualnego mikrofonu w moim komputerze…
Wstępnie miałem mieć urlop do końca tego tygodnia, szefu kulturalnie zapytał się czy mogę go nieco skrócić bo musimy spiąć tyłki z planem. Zgodziłem się, nawet przycisnąłem zwieracz żeby jeszcze przed świętami oddać działającą część modułu, co by po ktoś, kto nie brał wolnego, mógł resztę dokończyć…
Ostatnimi czasy jakoś dużo mojego narzekania na otaczający mnie świat i szarą rzeczywistość. Jak jest każdy widzi i zakładam, że moje przypominanie o tym na każdym kroku nie poprawi sytuacji 😛 Dzisiaj będzie inaczej, dziś zaprezentuje Wam perełkę ja japońskiej scenie muzycznej!