Dawno temu pisałem, że nie lubię deszczu możecie, o wszystkim przeczytać tutaj. W tym samym wpisie wspomniałem również o niewrażliwości na śnieg i inne, mniej lub bardziej, możliwe do spadania z nieba rzeczy. Dzisiaj wracamy do tematu, z kolejnymi żalami i obelgami na obecnie panujące warunki pogodowe…
Wczoraj pisałem o problemach z przechwytywaniem obrazu przez posiadane przeze mnie karty, możecie o tym przeczytać tutaj. Wspominałem o zasilaczu i jego stosunkowo niskiej mocy, dzisiaj dzięki pewnemu szczęśliwemu zbiegowi okoliczności postanowiłem wymienić zasilanie, jednocześnie podwajając jego moc!
Dzisiaj postanowiłem zrobić porządek z kablami i padło na karty do zgrywania obrazu z konsol. Już zapomniałem dlaczego po podłączałem je tak jak to zrobiłem i to był początek mojego końca. Radośnie powyciągałem wszystko, rozłożyłem na części pierwsze, a potem pamięć wróciła i głośno zapłakałem…
Wiecie albo nie wiecie, że Trik strasznie jara się Instagramem, tak samo oglądaniem jak i publikowaniem swoich zdjęć. Nasze expijowe insta jest raczej zaniedbane i nie za często coś dodajemy, chociaż w obliczu dzisiejszego dnia może się to zmienić. Niemniej Trik ma swoje prywatne konto i, uprzedzam pytanie, nie znam jego adresu, więc dzisiaj porobiłem dla niej kilka foteczek.
Wczoraj pisałem, że dzisiejszy dzień nie będzie jakiś wyjątkowo męczący, moje fantazje możecie przeczytać tutaj. Jak już się pewnie domyśliliście po tytule i poprzednim zdaniu, byłem cholernym optymista, żeby nie powiedzieć głupcem i naiwniakiem 😛
Jak człowiek urlopuje przez dłuższy czas to jedyną pewną rzeczą jest, że się rozleniwi, zaburzy mu się harmonogram spania, jedzenia, stawiania kloca i ogólnie każdy inny, jaki miał. O ile bycie w tym stanie w trakcie wolnego, to całkiem niezła zabawa, tak powrót do szarej pracowej codzienności później jest cholernie trudny i zdecydowanie mało miły.
Dzisiaj stała się rzecz niesłychana, skończyło nam się Nintendo Switch Online, czyli abonament pozwalający na grę w sieci i teoretycznie dostęp do jakiś darmowych gier. Nie godzi się to tak nie mieć na konsoli online, więc postanowiliśmy opłacić usługę na kolejny rok. Oczywiście jak to z wielkim N bywa, nie odbyło się bez nadużywania słów powszechnie uznanych za niecenzuralne.
Teksty z tej serii miały na celu zachęcenie Was to zobaczenia czegoś, starałem się pokazać mniej popularne produkcje i wskazać ich, często nieoczywiste, zalety. Tym razem będzie dokładnie odwrotnie i piątka, o której tutaj przeczytacie będzie zestawem do absolutnego unikania o ile nie chcecie zmarnować wielu godzin, które można by było poświęcić na zobaczenie czegoś lepszego lub chociaż patrzenie jak schnie farba na ścianie. Pamiętajcie, ja to wszystko obejrzałem, żebyście Wy już nie musieli!
Na co dzień pracuje na swoim wiernym PC z Win 10, to kwestia wygody i łatwości w dostosowywaniu wszystkiego. W swoim życiu pracowałem też na kompach z MacOS, jak również z przeróżnymi dystrybucjami Linuxa i to właśnie on daje największe możliwości, ale niestety potrafi również najbardziej zirytować. Niemniej do serwerów nadaje się zdecydowanie najlepiej, a jednak tytuł tej notki sugeruje, że zdradziłem ukochanego pingwinka na rzecz okienkowego potwora…
Siemano, mamy nowy rok, świat nadal się kręci, a kretyni nadal napierdzielają fajerwerkami, pomimo że jest 21 kolejnego dnia. Nasza zabawa sylwestrowa kręciła się dookoła jedzenia pokrojonych serów, picia drinków, gadaniu na wszystkie możliwe tematy i niestety niańczeniu kota w okolicach północy, bo się kutasy nie mogły powstrzymać od rzucania petard hukowych pod naszym balkonem…