Zaczęło się, dzisiaj pierwszy raz zająłem się moim nowym zadaniem w robocie (więcej tutaj). Co prawda była to już końcowa dniówki ale zawsze, przynajmniej już nie musze siedzieć na bugfixie, który akurat w tym wypadku jest mega wkurwiający… Bogowie są po mojej stronie! 😛
Na wstępie chciałbym Was poinformować, że z tym wpisem jest coś nie tak. Dzisiejsza notka zawiera błąd, będąc jest korektą pewnej rzeczy, którą okazyjnie partoliłem od samego początku działania tej strony. Wiecie o co chodzi? Tak? Nie? Nieważne jaka byłą Wasza odpowiedź, po prostu czytajcie dalej… 🙂
Nosz w dupę jeża! To chyba drugi albo nawet trzeci raz kiedy totalnie zapomniałem, że nie napisałem notki na stronę. Jest 20;50 i zapierdalam jak umiem, żeby za 10 minut pojawił się zaplanowany wpis. Wybaczcie mi, że dzisiaj nie będzie nić odkrywczego, ba pewnie nawet nie będzie to fajne… 😛
Mam wrażenie, że trzynastka w numerku tego wpisu to jakiś omen. Normalnie nic dzisiaj nie szło po mojej myśli, a nagromadzenie niesprzyjających okoliczności przekroczyło punkt znośności dla normalnego człowieka. Klasycznie już, jak coś się dzieje, to wszystko na raz…
Zawsze kiedy znajdę coś fajnego, Wy to dostajecie. Tym razem jest to wyjątkowy kanał na YouTube, prowadzony przez dwóch franciszkanów. Tak właśnie powinna wyglądać ewangelizacja, w ten sposób powinno się uczyć o wierze. To co mamy u nas, to jakiś smutny żart…
Taki piękny numerek wpisu to postanowiłem zrobić nawiązanie do filmu o tym samym tytule. Dzisiaj pierwsze planowanie sprintu z dodatkową ekipą na pokładzie, może nie była to bitwa pod Termopilami ale zdecydowanie prowadziliśmy dzisiaj działania wojenne… 😛
Nareszcie wróciłem do robienia czegoś pożytecznego! Udało mi się nawet skończyć coś z czym pierdzieliłem się z dobre pół roku, może dłużej. Wielkimi krokami zbliża się dzień, w którym nowa, ulepszona i napisana po pańsku aplikacja Expij.pl, zostanie udostępniana światu. Obecną wersję, jeżeli chcielibyście zainstalować, znajdzie tutaj…
Dzisiaj był dzień planowania, czyli siedzieliśmy, gadaliśmy oraz zastanawialiśmy się jak zrobić rzeczy, których życzą sobie graficy, właściciele produktów i cała resztą osób, których akurat tego dnia szczerze nienawidzę 😛 Potrzeba do tego myślenia, analizowania i czasami rzucania pomysłami, a o to cholera dzisiaj było u mnie raczej ciężko…
Każdy z Was zapewne miał taki dzień, w którym było tyle roboty, że nie bardzo wiedział w co włożyć ręce. Normalnie wystarczy po prostu zacząć i dalej jakoś już leci. Niestety w moim zawodzie, każde zadanie wymaga pewnego, że tak powiem przygotowania mentalnego, co za tym idzie, przełączanie się między wątkami bywa trudne…
W expijowie pojawiła się kolejna absolutnie nikomu niepotrzebna elektronika. Za sprawą znajomego maksymalisty (kupił kilka modeli, okazało się, że pasował tylko jeden :P) stałem się dumnym posiadaczem najnowszego Raspberry Pi 4 dodatkowo tej lepszej wersji z 8giga RAMu…