Książki z motywami mitologicznymi od zawsze zajmowały szczególne miejsce w moim sercu. Pomysłowe wykorzystanie opowieści o antycznych bogach i bohaterach jest jednak niezmiernie trudne, ponieważ łatwo popaść w śmieszność i parodię, zamiast epickiej opowieści o walce ze złem. Jeżeli jednak jakiemuś autorowi uda się stworzyć coś pomysłowego, a dodatkowo jest to urban fantasy, to absolutnie nic nie jest mnie wstanie powstrzymać przed utopieniem w tytule kilku lub kilkunastu godzin swojego życia. Rozsiądźcie się wygodnie w cieniu Yggdrasil, zapraszam do świata Odyna, Nidhogg, Skuld, Róty oraz młodego berserka imieniem Sarah.
Pierwszy raz w historii tej strony mamy tekst sponsorowany! Oczywiście nie dostaję za to pieniędzy, ani nic podobnego co dla niektórych może być chujowym sponsoringiem, mnie się nawet podoba 😛 Po prostu, zostałem wywołany do tablicy, zatem jestem… 🙂
Tak na dobre zakończenie tygodnia, wreszcie poszedłem się zaszczepić. Aktualizacje wszczepionego chipa za chwilę będą ukończone, GPS działa świetnie, a ja w końcu jestem częścią globalnego spisku mającego na celu intronizację Billa Gatesa na króla ziemi!
Trzeba się rozwijać, dlatego wykonałem ogromny krok naprzód i… wysłałem maila do SQUIDa z prośbą o dodanie tej strony do ich repozytorium. Jestem mega zadowolony, ponieważ od wczoraj dostęp do treści, które tutaj publikuję stał się dużo łatwiejszy… 😛
Temat wampirów w kulturze masowej jest tak przeruchany, że już bardziej się nie da. Krwiopijców jest za dużo, tak samo w filmach fabularnych jak również animacjach, są nieciekawi i najczęściej śmieszą zamiast przerażać. Odkrycie czegoś w miarę świeżego w temacie, to dla mnie już prawie jak święto… 😛
Dowiedziałem się, że zmarł mój dziadek. Jest to smutne, bo chwilę temu żył, dzisiaj już go nie ma. Z drugiej jednak strony życie potoczyło się tak, że nasze drogi nie często się krzyżowały. Przez to wszystko mam naprawdę poważny, wewnętrzny dylemat…
Wreszcie obejrzałem tegoroczne Mortal Kombat, film na który czekałem naprawdę długo i generalnie byłem mocno podjarany już po pierwszym trailerze. Mam mieszane uczucia bo z jednej strony fabuła jest jakaś taka ucięta, a umiejętności bohaterów potraktowano jako prawie magiczne, z drugiej w produkcji czuje się wreszcie prawdziwego mortala!
Okres pandemii to nie tylko czas siedzenia w domu i udawania, że ma się znajomych tylko nie można się z nimi widywać bo covid. To również czas na powrót do swojego hobby lub rozpoczęcie nowego, nadrobienie zaległości czytelniczych i filmowych oraz rozpoczęcie pracy nad sobą…
W naszej podróży po rodzimym urban fantasy odwiedziliśmy już Wrocław (recenzja Szamanki od umarlaków tutaj, recenzja Nomen Omen tutaj). Teraz przyszła pora na podróż do Torunia, miasta pierników, miejsca urodzenia Mikołaja Kopernika oraz portalu do Thornu – magicznej alternatywy miasta ukrytej przed oczami śmiertelników. Jeżeli szczególnie ta ostatnia informacja jest dla Was nowością, zapraszam na wycieczkę, wraz ze mną, do świata Dory, Katii, Konstancji, Kurczaczka, Sępa i przede wszystkim, szamana Witkacego.
Dzisiaj kontynuujemy piąteczek, czyli nadal absolutnie nic mi się nie chce. Podobnie jak wczoraj nie mam zamiaru za bardzo walczyć tym uczuciem, człowiek od czasu do czasu musi odpocząć, zregenerować się i poleżeć brzuchem do góry…