Moje codzienne wpisy mają nie tylko na celu wpuścić Was do mojego świata, ale również pokazywać rzeczy, które mi się podobają 🙂 Taką sobie wymyśliłem mądrą historyjkę bo się nic ciekawego dzisiaj nie działo, a coś jednak opublikować trzeba… 😛 Zatem jedziemy z tematem!
Wczoraj przy okazji dyskusji o reklamach wspomniałem, że część notki pisałem już na telefonie, ponieważ wywaliło mi prąd w mieszkaniu (więcej tutaj). Co prawda zasilanie już wróciło, ale historia wczorajszego popołudnia nadal jest ciekawa, dlatego mam zamiar ją dzisiaj opowiedzieć z nieco większą szczegółowością…
Wolne dobiega końca dlatego trzeba wszystko zakończyć z przytupem i pompą. Normalnie ludzie piją na umór, rzygają, a później leczą głowę i opowiadają jak to się najebali i jaka to nie była zajebista biba. U nas wygląda to odrobinę inaczej i pomimo że testowałem kilka razy wyżej wymienioną opcję, to tą expijową lubię znacznie bardziej…
Dzisiaj w nocy, chociaż tak konkretnie to nad ranem, mogliśmy zobaczyć ciekawe zjawisko astronomiczne zwane Pełnią Różowego Księżyca. Szczęśliwie niebo było bezchmurne co ostatnio nie jest wcale tak częste, szczególnie w nocy. Uważam, że fajnie jest sobie od czasu do czasu popatrzeć w niebo i popodziwiać naszego ziemskiego satelitę…
Dzisiaj w pracy mój przełożony zaproponował małą zabawę, mającą na celu zwiększenie skupienia, a co za tym idzie produktywności. Jako że jestem pierwszy do wszelakich inicjatyw tego typu, punktualnie pojawiłem się w wyznaczonym pokoju Google Meet… 🙂
Po wczorajszych cudownościach (więcej tutaj) trzeba było wrócić do klasycznego realizowania zadań. Nie spodziewałem się, że nawet w tak prozaicznej rzeczy jak kodowanie wielokrotnego wyboru opcji znajdzie się tyle zagadek, tajemnic i łamigłówek, jak również tony irytacji i chęć mordu 😛
Pomimo wprowadzenia debilnych obostrzeń dotyczących siłowni i klubów fitness, ich właściciele ponownie się nie zamknęli i wymyślili sposób. Dlatego właśnie dzisiaj rozpocząłem przygotowania do czerwcowych Międzyklubowych Mistrzostw w przeciąganiu liny, licząc na zostanie jednym z reprezentantów swojego klubu… 😉
Za dnia pięknością, w nocy zaś… zmęczony 😛 Tak się właśnie człowiek czuje jak cały dzień poprawia błędy, które de facto sam kiedyś popełnił. Wiecie co jest najlepsze na dobry sen po dniu pełnym patrzenia w swoje i cudze kody? Dobre anime! 🙂
Dzisiaj był zabawny dzień, cały świat w tym moja firma na chwilę się zatrzymały. Całą heca spowodowana była awarią jednego z największych systemów operacyjnych na urządzenia mobilne. Tak, tak drogie dzieci, aplikacje androidowe zaczęły padać jak muchy, a ludzie z szeroko pojętego IT przecierać oczy… 😛
Możnowładcy mojej firmy postanowili, w tych ciężkich czasach, przeznaczyć kilka złotych monet na spotkania integracyjne. Wybieramy co chcemy robić, co przy tym zjeść i się napić, a pracodawca płaci za wszystko. Dzisiaj pierwsza edycja, miejmy nadzieję cyklicznej imprezy…