Pamiętacie może moje przygody z chińskim sprzętem? Nie? No to tutaj znajdziecie wpis, który dość ogólnikowo, acz w miarę kompleksowo nakreśli Wam całą sytuację. Tamta sprawa umarła, niestety firma nie odpuściła, wynegocjowała kolejną aplikację na zegarek. Tym razem produkt końcowy ma być dostarczony przez podwykonawcę…
Wczoraj przy okazji dyskusji o reklamach wspomniałem, że część notki pisałem już na telefonie, ponieważ wywaliło mi prąd w mieszkaniu (więcej tutaj). Co prawda zasilanie już wróciło, ale historia wczorajszego popołudnia nadal jest ciekawa, dlatego mam zamiar ją dzisiaj opowiedzieć z nieco większą szczegółowością…
Szeroko pojęta erotyka, sesje zdjęciowe, filmy o mniejszym lub większym zabarwieniu, generalnie wszystkie gołe baby… i w sumie faceci, to od zawsze była jakaś część internetu. Człowiek za dzieciaka oglądał filmiki w jakości ziemniaka oraz zdjęcia średnio ładnych pań, przekazywane na dyskietkach. To było fajne bo było z umiarem, teraz zdecydowanie już takie nie jest… 😛
Jak sam tytuł notki wskazuje, pofarbowałem sobie włosy na różowo… Właściwie on nie pokazuje niczego ale mam nadzieję, że domyśliliście się, że to o mnie chodzi 😉 Człowiek od czasu, do czasu wpada na pomysł nie mający do końca sensu, trzeba go wtedy bardzo szybko realizować, zanim prawda o jego wartości dojdzie nam do głowy… 😛
Od czasu pojawienia się Playstation 4 w naszym domowym arsenale, gramy praktycznie tylko na niej. Oczywiście mówię tutaj o konsoli stacjonarnej, bo oczywiście w regularnym użyciu jest Nintendo Switch, ale to był, jest i zawsze będzie handheld, nieważne próbuje nam wcisnąć producent. Niestety na PS4 nie ma gry, w która chcemy teraz zagrać, dlatego trzeba było odkurzyć i odpalić jej starszą siostrę…
Jak wiecie lubię zagadki, w połączeniu z faktem, że moja popołudniowa drzemka przeciągnęła się o kilka godzin, dzisiejszy wpis będzie właśnie łamigłówką. Po prostu nie mam czasu napisać nić innego 😛 Zachęcam zatem do napisania odpowiedzi na poniższą zagadkę w komentarzu… tak właściwie to na obie umieszczone w dzisiejszej notce… 😉
O tym, że jestem iluzjonistą amatorem już kiedyś wspominałem – hobby dobre na imprezy, do popisywania się przed dupeczkami oraz ukrywania przed policją woreczków z nielegalnymi substancjami… To czego do tej pory nie wiedzieliście, to że jestem też kolekcjonerem… 🙂
Po blisko dziewięciu miesiącach czekania, nocach w dyskomforcie, problemach z jedzeniem i ogólnym rozdrażnieniu, wreszcie w expijowej rodzinie pojawiło się wyczekiwane maleństwo! Nawet nie wiecie jaki jestem w tym momencie szczęśliwy, czekanie było męczące, ale już po wszystkim…
Wolne dobiega końca dlatego trzeba wszystko zakończyć z przytupem i pompą. Normalnie ludzie piją na umór, rzygają, a później leczą głowę i opowiadają jak to się najebali i jaka to nie była zajebista biba. U nas wygląda to odrobinę inaczej i pomimo że testowałem kilka razy wyżej wymienioną opcję, to tą expijową lubię znacznie bardziej…
Ostatni dzień tegorocznej majówki, jest pól na pół, trochę pada, trochę nie ale ogólnie szaro, buro i ponuro. Czeka mnie jeszcze jeden wolny wtorek, a później powrót do programistycznej rzeczywistości, szczęśliwie tylko na trzy dni. W każdym razie, nie o tym teraz chciałem… 😉